O pożytkach z pięknego czytania

          O pożytkach z pięknego czytania dzieciom, uważnego słuchania, wspólnego oglądania obrazków i mądrego rozmawiania.

      Dziecko, które już dobrze rozumie mowę ludzi dorosłych, możemy zająć i zabawić, opowiadając mu różne prawdziwe czy zmyślone rzeczy. Dłuższe opowiadania nazywamy: historyjkami, pogadankami i baśniami lub bajkami. Możemy je swobodnie opowiadać, co jest godne polecenia, lub też czytać z książki. Możemy opowiadać dzieciom pogadanki i bajki prozą lub też zabawiać je wierszykami. W rezultacie dążymy do tego, aby małe dziecko zabawiać zająć naszym opowiadaniem i by je równocześnie kształtować umysłowo. Zwykle czynimy jedno i drugie. Wiele jednak się zmieniło także w wychowaniu i edukacji dzieci. Dorośli coraz rzadziej opowiadają dzieciom baśnie, a telewizyjne dobranocki skutecznie wypierają głośne czytanie. Zapewne z tego powodu na początku nowego wieku trzeba było organizować akcję Cała Polska czyta dzieciom, aby przypomnieć o dobroczynnych skutkach głośnego czytania, zwłaszcza, jeśli czyta się dzieciom pół godziny dziennie.

  Potrzebne są również atrakcyjne książki dla dzieci, do czytania i oglądania. Najważniejsze jednak będą prowadzone przy tej okazji mądre rozmowy z dzieckiem, bo przyczynią się one najbardziej do rozwoju dziecięcego umysłu. Na takie rozmowy trzeba przeznaczyć trochę czasu po przeczytaniu opowiadania, wierszyka, zagadki i podczas oglądania obrazków. Mądra rozmowa zaczyna się zwykle od pytań: od tych, które dziecko kieruje do dorosłego i które dorosły stawia dziecku. Dobrym pretekstem do rozmów są też polecenia, bo dziecko, wykonując je, pyta lub prosi o wyjaśnienia. O tym jak bardzo rozbudzone są umysły przedszkolaków, świadczy intensywność dziecięcych pytań. W sprzyjających warunkach przedszkolak może zadać swym wychowawcom – rodzicom     i nauczycielowi – nawet kilka tysięcy pytań. Dlatego warto poważnie traktować dziecięce pytania i odpowiedzi dorosłych. Pytania dzieci wraz z odpowiedziami dorosłych tworzą – całość analogiczną do pełnego aktu myślenia (Szuman). Dzieci pytają, gdy przeżywają pewną niejasność myślową. Bywa, że w pytaniu podają też możliwą odpowiedź, swoje wyjaśnienia tej niejasności. Odpowiedź dorosłego kończy cykl myślenia, gdyż podaje on dziecku rozwiązanie myślowego problemu. Dlatego dzieci przyjmują odpowiedź dorosłego bezkrytyczni, nie sprawdzając jej, na przykład przez obserwację i doświadczenie.

      

        O należytym traktowaniu dziecięcych pytań.

   Dzieci w wieku przedszkolnym mają świadomość, że można zaspokoić swoją wielką ciekawość i głód wiedzy, stawiając pytania dorosłym. Oczekują od nich stosownych odpowiedzi       i wyjaśnień. Nie trzeba, więc zachęcać  i uczyć dzieci, w jaki sposób mają konstruować pytania. Wystarczy akceptować dziecięce pytania i udzielać takich odpowiedzi, które zaspokoją ciekawość dziecka       i skłonią je do formowania następnych dociekliwych pytań. W domu dzieci zadają zdecydowanie więcej spontanicznych pytań niż      w przedszkolu. Decydują o tym względy organizacyjne przedszkola: nauczyciel jest jeden i zwyczajnie nie może odpowiadać jednocześnie na wszystkie kierowane do niego pytania. Ponadto onieśmielone gromadą rówieśników dzieci pytają rzadziej. Inaczej jest w domu. Tu dziecko może swobodnie zadawać pytania dorosłym i rodzeństwu. Skupia wówczas uwagę na sobie, formułuje pytania i dopomina się odpowiedzi. Jest też odważniejsze, bo pytając, włącza się w nurt toczących się rozmów. Niezależnie od tego, gdzie dzieci formułują pytania i czego te pytania dotyczą, dorośli powinni cierpliwie słuchać i odpowiadać. Dziecko nie może odnosić wrażenia, że pytając, nuży i nudzi. Jeżeli dorosły zniechęca dziecko do zadawania pytań i, co gorsza wyśmiewa niemądre pytania, wyrządza mu szkodę.

 

       O udzieleniu dobrych odpowiedzi na dziecięce pytania.

 

   Dorośli są pośrednikami w dziecięcym poznawaniu świata: dziecko pyta, oni zaś, odpowiadając, informują  i objaśniają.

   Powinni, zatem:

  • Odpowiadać chętnie i swobodnie na dziecięce pytania. Nie mogą pouczać dziecka, przemawiają tonem zniecierpliwionego nauczyciela, gdyż to zniechęca dziecko do stawiania następnych pytań. Udzielane odpowiedzi należy włączyć w naturalną, miłą i bezpretensjonalną rozmowę z dzieckiem, w czasie której może ono stawiać następne pytania i przedstawiać swoje wątpliwości;
  • Słuchając pytań i udzielając odpowiedzi, uwzględniać możliwość dziecięcego umysłu. Dzieci myślą małymi kroczkami              i dlatego formułują krótkie pytania. Od dorosłych oczekują krótkich odpowiedzi.
  • Zbyt obszerne odpowiedzi nudzą dziecko i, co gorsza, skutecznie zniechęcają do formułowania dalszych pytań;
  • Brać pod uwagą fakt, że każda udzielona dziecku odpowiedź jest zarazem podstawowa i tymczasowa. Odpowiedź udzielona tu i teraz pomaga dziecku budować aktualny system wiedzy, pobudza jego ciekawość i zachęca do stawiania następnych pytań, na które trzeba odpowiedzieć już bardziej wyczerpująco;
  • Pamiętać, że wszystkie odpowiedzi udzielane dziecku, uzupełniają się i dopełniają wzajemnie, tworząc pewną całość. Trzeba więc zadbać o to, aby dziecko czuło, że dorosły wyjaśni i dopełni w swoim czasie i w odpowiedniej kolejności;
  • Odpowiadać zgodnie z prawdą, ale na miarę dziecięcych możliwości intelektualnych. Nie wolno okłamywać, podając mylne informacje. Jeżeli dorosły nie potrafi natychmiast udzielić odpowiedzi, powinien powiedzieć: Nie wiem, ale dowiem się i odpowiem ci. Potem trzeba tę obietnicę spełnić;
  • Nie nadużywać magicznych wyjaśnień, utwierdzając dziecko w antropologicznym i magicznym światopoglądzie. Nie należy jednak zbytnio przeciwstawić się naturalnej skłonności dzieci do przeżywania baśni i świata fantazji.

 

         O konieczności wspólnego oglądania obrazków i korzyściach, jakie z tego wynikają.

 

Dobrym pretekstem do mądrej rozmowy – tej zaczynającej się od pytań – jest także wspólne oglądanie obrazków. Obrazki trzeba oglądać  razem z dzieckiem. Można wówczas mądrą rozmowę połączyć ze wspomaganiem rozwoju pamięci wzrokowej u dzieci. Dobrze rozwinięta pamięć wzrokowa jest potrzebna dzieciom w początkowej nauce czytania i pisania oraz w edukacji matematycznej.    Ponadto w przedszkolu, a potem w szkole, preferuje się graficzny sposób przedstawiania wiedzy. Można się o tym przekonać, oglądając uczniowskie zeszyty ćwiczeń. Są one dosłownie wypełnione informacjami w formie rozmaitych obrazków ( mniej lub bardziej realistycznych ), schematów, fotografii, wykresów, map itd. Ściany sal zabaw oraz sal szkolnych także są obwieszone rozmaitymi planszami i obrazkami. Jeżeli dziecko potrafi korzystać z całej graficznej poglądowości, łatwiej mu sprostać wymaganiom szkolnym. Aby dziecko mogło przyswoić sobie to, co jest przedstawione na obrazku, musi umieć skupić się dłużej i objąć wzrokiem nie tylko to, co znajduje się w środkowej części obrazka, lecz także to, znajduje się na jego obrzeżach. Towarzyszy temu spory wysiłek intelektualny, gdyż w trakcie spostrzegania wzrokowego dziecko musi rozpoznać i logicznie łączyć ze sobą wszystkie spostrzegane elementy obrazka. Jest to dla dziecka trudne, także z powodu specyfiki rozwoju pamięci wzrokowej. To, że dzieci potrafią ze skupieniem oglądać film, nie oznacza wcale, że równie uważnie patrzą na obrazek. Chodzi tu głównie o wysiłek i wolę. Jeżeli coś porusza się, to w sposób naturalny prowokuje do skupienia uwagi i śledzenia wzrokiem poruszających się obiektów. Inaczej jest z obrazkiem, gdyż nic się na nim nie rusza. Dla zorientowania się w tym, co przedstawia obrazek, jest potrzebna motywacja- chcę to poznać, a także spory wysiłek włożony w dłuższe skupienie uwagi, w umiejętność wodzenia wzrokiem od jednego elementu do drugiego, a także organizowanie pola spostrzeżeniowego w sensowną całość. Z analizy zachowania starszych przedszkolaków w sytuacji- patrz uważnie i powiedz mi, co zapamiętałeś wynika, że dzieci z trudem skupiają przez dłuższy czas uwagę na obrazkach, bo te są statyczne. Zdecydowana większość starszych przedszkolaków nie potrafi jeszcze objąć wzrokiem całego obrazka. Dzieci patrzą na część centralną obrazka i zapamiętują tyle, ile zdołały „złapać” jednym spostrzeżeniem. Z wielkim trudem przychodzi im też organizowanie pola spostrzeżeniowego w logiczny sposób. Dlatego obrazki wydają się dzieciom mało interesujące. Dzieci oglądają je zbyt szybko i mało z nich korzystają, więc trudno im ustalić, co obrazek przestawia. Bywają jednak przedszkolaki, które takich kłopotów nie mają. Jest to zasługa dorosłych, którzy wcześniej nauczyli je uważnego patrzenia, wodzenia wzrokiem tak, aby objąć nim także to, co znajduje się na obrzeżach obrazka. Dzieci te oglądają obrazki z przyjemnością i potrafią opowiedzieć, co jest na nich przedstawione.

 

 

      O tym, jak babcie i dziadkowie czytają dzieciom i w jaki sposób rozwijają ich zdolności do skupiania uwagi               i mądrego zapamiętywania.

 

Wspólne oglądanie obrazków ma miejsce w sytuacji, gdy dorosły – babcia lub dziadek, mama lub tata – czyta dziecku książkę.

W warunkach domowych przebiega to mniej więcej w taki sposób:

  • Dorosły wyłącza radio i telewizor, a potem proponuje dziecku; Chcesz przeczytam ci baśń. Siadaj bliziutko. Siada na kanapie i wskazuje obok siebie miejsce. Dziecko przytula się i słucha tekstów czytanych z książki;
  • Gdy na stronicy pojawia się ilustracja, dorosły przerywa czytanie w stosownym miejscu i kieruje uwagę dziecka na obrazek: gest wskazujący i słowna zachęta: Popatrz….,
  • Wspólnie patrzą na obrazek i po chwili ciszy (potrzebnej do skupienia uwagi) dorosły gestem pokazuje centralną część obrazka i pyta: Widzisz?. Po chwili przesuwa palec kolejno na to, co znajduje na obrzeżach obrazka, i zachęca dziecko: Popatrz tu…, A to widziałeś…, Tu jest…, Śmieszne, prawda… itp. W ten sposób uczy dziecko obejmować spojrzenie całość i sensownie organizować pole spostrzeżeniowe;
  • Na koniec, po przeczytaniu na przykład opowiadania, ma miejsce mądra rozmowa prowadzona w taki sposób, jak to zaleca Stefan Szuman w swojej pedagogice pytań.

 

         W tej zwyczajnej sytuacji dorosły jest dla dziecka przewodnikiem, który więcej umie: czyta i pokazuje to, co ważne. Zastanówmy się wspólnie nad tym, co w tej sytuacji wspomaga dziecko w uważnym patrzeniu, zapamiętywaniu i rozumieniu tego, na co patrzy.

Zapowiedź wspólnej czynności – będę czytać, a ty będziesz słuchać – jest dla dziecka niebywale atrakcyjna, wszak dorosły będzie się zajmował tylko nim. Bliskość, dotyk i ciepło dają dziecku poczucie silnego związku emocjonalnego. Jest przyjemnie, bezpiecznie i tylko ono jest ważne. Dziecko czuje się wówczas wyróżnione i chętnie organizuje aktywność poznawczą w oczekiwany sposób: uważnie słucha i patrzy tam, gdzie pokazuje dorosły. Wspólne oglądanie obrazka i rozmawianie o tym, co on przedstawia. Gdy dorosły przerywa czytanie i pokazuje obrazek, dziecko patrzy uważnie. Wodzi wzrokiem tak, jak pokazuje dorosły. Pomagają w tym krótkie zachęcające słowa, wyrażone zdziwienie i uśmiech. Ponieważ dorosły gestem pokazuje także peryferyjne części oglądanych obrazków, dziecko prowadzi wzrok od jednego dostrzeżonego obiektu do drugiego. Dzięki temu dłużej koncentruje uwagę na tym, co ważne – ucząc się selekcji dostrzeżonych informacji. Obejmuje swym  umysłem całość obrazka – następuje wówczas zrozumienie sensu i powiązanie z wcześniej usłyszanym fragmentem baśni lub opowiadania.   

       Na koniec rozmowa o tym, co zostało przeczytane i obejrzane. Chodzi o to, że lepiej zapamiętuje się te wiadomości, które określiło się w mowie głośnej. Dlatego ważne są pytania dzieci i odpowiedzi dorosłych. Wszak razem tworzą całość  do pełnego  myślenia. Pytania i odpowiedzi powinny się układać w miłą rozmowę. Ważne, aby nie poprawiać w ,,drastyczny sposób” ani ich pytań, ani wypowiedzi. Jeżeli formuła gramatyczna budzi zastrzeżenia, trzeba powtórzyć dziecięce pytanie lub wyjaśnienia w poprawnej wersji i stwierdzić: Tak chciałeś powiedzieć, wtedy dziecko chętniej skorzysta z podanego wzoru, należy chwalić dzieci za dociekliwość i za dążenie do wyjaśnienia tego, czego jeszcze nie wiedzą.

       Jak organizować głośne czytanie i wspólne oglądanie obrazków?

W domu nie będzie z tym kłopotów. Zapewne jest tam wygodny fotel lub kanapa. Wystarczy wybrać porę odpowiednią do skupienia się i w miły, wygodny sposób poświęcić czas dziecku. W przedszkolu jest trudniej, głośniej- dzieci jest duża gromadka i dlatego nie mogą wszystkie jednocześnie być blisko nauczyciela, chociaż często tego pragną. Jednak i w przedszkolu powinno być zorganizowane miejsce do głośnego czytania  i wspólnego oglądania obrazków, gdzie będzie miło i wygodnie, określona stała pora na czytanie i słuchanie, oglądanie obrazków i rozmawianie.

Dorosłym i dzieciom życzymy miłych doznań w trakcie czytania i słuchania, oraz satysfakcji z mądrej rozmowy.

(Na podstawie opracowań E. Gruszczyk-Kolczyńskiej i E. Zielińskiej)                                  Opracowała :Iwona Rydzak